Gran Canaria większości turystów kojarzy się dziś z plażami, palmami, wydmami Maspalomas i wiecznym słońcem. Mało kto jednak zdaje sobie sprawę, że ta niewielka wyspa ma za sobą naprawdę fascynującą przeszłość. I to taką, która momentami przypomina scenariusz filmu przygodowego. Byli tu rdzenni mieszkańcy żyjący w jaskiniach, hiszpańscy zdobywcy, piraci atakujący wybrzeże, kupcy płynący między Europą a Ameryką, a później tłumy turystów odkrywających uroki Kanarów. Historia Gran Canarii jest pełna kontrastów — podobnie jak sama wyspa.
To właśnie dlatego Gran Canaria nie jest tylko kierunkiem na szybkie wakacje all inclusive. Wystarczy zjechać z głównych turystycznych tras, by zobaczyć miejsca pamiętające czasy sprzed setek lat. Kamienne domy w górach, dawne osady, jaskinie wykute w skałach czy stare uliczki Las Palmas pokazują, że wyspa ma znacznie więcej do zaoferowania niż tylko piękne plaże. Co ciekawe, wiele elementów dawnej kultury przetrwało do dziś — w kuchni, architekturze, lokalnych tradycjach i sposobie życia mieszkańców.
Dla wielu osób poznawanie historii wyspy staje się równie ciekawą częścią podróży jak plażowanie czy trekking. Bo kiedy człowiek dowiaduje się, kto mieszkał tutaj przed Hiszpanami albo dlaczego Las Palmas było jednym z najważniejszych portów Atlantyku, nagle Gran Canaria zaczyna wyglądać zupełnie inaczej. To już nie tylko wakacyjny kierunek. To miejsce z charakterem, własną tożsamością i historią, która momentami potrafi naprawdę zaskoczyć.
Historia Gran Canarii przed przybyciem Hiszpanów
Zanim na wyspie pojawili się Hiszpanie, Gran Canaria była zamieszkiwana przez rdzenną ludność zwaną Guanczami, choć na samej Gran Canarii częściej używa się określenia Canarii. Do dziś nie ma stuprocentowej pewności, skąd dokładnie przybyli pierwsi mieszkańcy wyspy, ale większość historyków uważa, że ich korzenie sięgają Afryki Północnej, prawdopodobnie ludów berberyjskich.
To fascynujące, bo mówimy o społeczności, która przez setki lat rozwijała się praktycznie odizolowana od świata. Wyspa była oddzielona od kontynentu oceanem, a mieszkańcy nie posiadali rozwiniętej żeglugi. W efekcie powstała kultura zupełnie wyjątkowa, funkcjonująca według własnych zasad. Ludzie mieszkali głównie w jaskiniach wykutych w skałach albo kamiennych domach. Zajmowali się rolnictwem, hodowlą kóz i owiec oraz zbieractwem.
Do dziś można zobaczyć ślady tamtej epoki. Jednym z najbardziej znanych miejsc jest Cenobio de Valerón — ogromny kompleks skalnych spichlerzy wykutych w skałach. Wygląda trochę jak plaster miodu przyklejony do klifu. To właśnie tam przechowywano zboże i żywność, co pokazuje, że dawni mieszkańcy Gran Canarii byli znacznie lepiej zorganizowani, niż wielu osobom mogłoby się wydawać.
Bardzo ciekawym miejscem jest także Cueva Pintada w Gáldar. Znajdują się tam malowidła naskalne oraz pozostałości dawnej osady. Spacer po tym miejscu działa trochę jak podróż w czasie. Nagle okazuje się, że jeszcze przed pojawieniem się europejskich zdobywców na wyspie istniała rozwinięta społeczność z własną kulturą, religią i strukturą społeczną.
Podbój wyspy i początek hiszpańskiej dominacji
Jednym z najważniejszych momentów, jakie opisuje historia Gran Canarii, był oczywiście podbój wyspy przez Hiszpanów w XV wieku. I trzeba przyznać — nie był to spokojny proces. Rdzenni mieszkańcy długo stawiali opór, a walki trwały kilka lat. Gran Canaria była dla Korony Kastylii strategicznie ważna, ponieważ leżała na szlakach handlowych prowadzących przez Atlantyk.
Hiszpanie rozpoczęli podbój w 1478 roku, zakładając obóz wojskowy, który później przekształcił się w Las Palmas de Gran Canaria. Właśnie dlatego stolica wyspy ma tak ogromne znaczenie historyczne. To jedno z najstarszych europejskich miast założonych poza kontynentem.
Rdzenna ludność przez długi czas skutecznie odpierała ataki. Góry Gran Canarii bardzo pomagały w obronie. Wąwozy, strome zbocza i trudny teren sprawiały, że zdobycie wyspy nie było łatwe. Ostatecznie jednak przewaga militarna Hiszpanów okazała się zbyt duża. Po kilku latach walk Gran Canaria została całkowicie podporządkowana Koronie Kastylii.
To wydarzenie zmieniło wyspę na zawsze. Rozpoczęła się chrystianizacja, budowa nowych osad oraz rozwój handlu. Wielu rdzennych mieszkańców zginęło albo zostało zasymilowanych z nową ludnością napływającą z Europy. Mimo tego część dawnych tradycji przetrwała i do dziś można odnaleźć ich ślady w kulturze wyspy.
Las Palmas – miasto, które zmieniło historię wyspy
Nie da się opowiadać o tym, czym jest historia Gran Canarii, bez wspomnienia o Las Palmas. Stolica wyspy od wieków była jednym z najważniejszych punktów Atlantyku. Położenie geograficzne sprawiło, że miasto szybko stało się strategicznym portem dla statków płynących między Europą, Afryką i Ameryką.
To właśnie tutaj zatrzymywał się Krzysztof Kolumb podczas swoich podróży do Nowego Świata. W mieście można dziś odwiedzić Casa de Colón — muzeum poświęcone jego wyprawom. Sam budynek robi ogromne wrażenie, szczególnie dla osób lubiących kolonialną architekturę i historię odkryć geograficznych.
Las Palmas przez wieki rozwijało się jako centrum handlu i żeglugi. Do portu przypływali kupcy z różnych części świata, co mocno wpłynęło na charakter miasta. Do dziś widać tutaj mieszankę kultur, stylów architektonicznych i wpływów z różnych epok.
Spacer po dzielnicy Vegueta przypomina trochę podróż do hiszpańskich miast Andaluzji, tylko z subtelnym tropikalnym klimatem. Wąskie uliczki, kolorowe balkony i kamienne budynki pokazują, że Gran Canaria ma znacznie więcej wspólnego z historią Hiszpanii, niż wielu turystów początkowo zakłada.
Piraci, ataki i życie na Atlantyku
Mało kto wie, że historia Gran Canarii pełna jest także pirackich historii. Położenie wyspy sprawiało, że przez wieki była atrakcyjnym celem dla korsarzy i piratów. Statki przewożące towary między Europą a Ameryką często zatrzymywały się właśnie na Wyspach Kanaryjskich, co przyciągało rabusiów z różnych stron świata.
Jednym z najbardziej znanych ataków był najazd holenderskiego admirała Pieta van der Doesa pod koniec XVI wieku. Jego flota zaatakowała Las Palmas i częściowo zniszczyła miasto. Mieszkańcy jednak stawili silny opór, a ostatecznie napastnicy musieli wycofać się z wyspy.
To właśnie dlatego na Gran Canarii powstało wiele fortyfikacji i wież obronnych. Niektóre z nich można oglądać do dziś. Castillo de La Luz w Las Palmas jest świetnym przykładem dawnej architektury militarnej. Kiedy spaceruje się po tych miejscach, łatwo wyobrazić sobie czasy, gdy mieszkańcy wyspy wypatrywali statków pojawiających się na horyzoncie.
Pirackie ataki miały ogromny wpływ na rozwój wyspy. Wiele nadmorskich miejscowości budowano w taki sposób, by łatwiej było je bronić. Część mieszkańców przenosiła się nawet bardziej w głąb lądu, gdzie życie było bezpieczniejsze.
Rozwój handlu i narodziny turystyki
Przez kolejne stulecia Gran Canaria rozwijała się głównie dzięki handlowi. Uprawiano trzcinę cukrową, eksportowano wino, a później również banany oraz pomidory. Port w Las Palmas stawał się coraz ważniejszy dla statków płynących przez Atlantyk.
Prawdziwa rewolucja przyszła jednak dopiero w XX wieku, kiedy zaczęła rozwijać się turystyka. Początkowo na wyspę przyjeżdżali głównie bogatsi Brytyjczycy i Hiszpanie szukający łagodnego klimatu zimą. Z czasem Gran Canaria zaczęła przyciągać coraz więcej turystów z całej Europy.
Powstawały nowe hotele, drogi i kurorty. Szczególnie południowa część wyspy zmieniła się nie do poznania. Maspalomas czy Playa del Inglés, które dziś są pełne hoteli i restauracji, jeszcze kilkadziesiąt lat temu wyglądały zupełnie inaczej.
Co ciekawe, mimo ogromnego rozwoju turystyki Gran Canaria wciąż zachowała sporą część swojej lokalnej tożsamości. W wielu miejscach nadal można zobaczyć tradycyjne kanaryjskie domy, lokalne targi i spokojne życie mieszkańców niezwiązane bezpośrednio z branżą turystyczną.
Historia Gran Canarii widoczna jest do dziś
Najciekawsze w tym wszystkim jest to, że historia Gran Canarii nie zamknęła się w muzeach. Ona nadal jest obecna na wyspie praktycznie na każdym kroku. Widać ją w architekturze Las Palmas, w dawnych jaskiniach mieszkalnych, lokalnych świętach i tradycyjnej kuchni.
W wielu górskich miejscowościach czas płynie zdecydowanie wolniej niż w nadmorskich kurortach. Spacerując po Tejedzie albo Artenarze można odnieść wrażenie, że część dawnej wyspy nadal przetrwała niemal bez większych zmian. Kamienne domy, wąskie uliczki i mieszkańcy siedzący przed domami tworzą klimat zupełnie inny niż ten znany z turystycznych folderów.
Gran Canaria jest też świetnym przykładem miejsca, które potrafiło połączyć nowoczesność z historią. Z jednej strony luksusowe hotele i nowoczesne promenady, z drugiej zabytki pamiętające czasy kolonialne czy ślady dawnych kultur ukryte w górach.
I właśnie to sprawia, że wyspa tak mocno przyciąga ludzi. Bo można tutaj jednocześnie odpoczywać na plaży, chodzić po górach i odkrywać miejsca, które mają za sobą setki lat niezwykłej historii. A kiedy człowiek zaczyna poznawać Gran Canarię głębiej, szybko okazuje się, że to znacznie więcej niż zwykły wakacyjny kierunek.
Chcesz jeszcze lepiej poznać historię Gran Canarii? Sprawdź nasze wycieczki fakultatywne po Gran Canarii z polskim przewodnikiem.